Styczeń, a za oknem szaro, ani grama śniegu... Ze śniegiem problemy są już od lat wielu (w zasadzie właśnie dlatego przestałem bawić się w bieganie na nartach), ale aż tak bezśnieżnej zimy nie pamiętam od dawna. Pamiętam jedną, jakieś 15 lat temu. W ramach ferii zimowych zamiast jeździć na sankach albo lepić bałwana, bawiliśmy się w lesie w robienie szałasów...
Czwartek, stycznia 11. 2007
Zima, której nie ma
Ślady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów