Dlaczego nie wystarczy mieć backup
Tym razem nie będzie to opowieść o problemach ze zmianą dętki. W zasadzie historia ta może rozpocząć się od pytania, czy zdjęcia (cyfrowe) tracą jakość od leżenia na dysku?
Tym razem nie będzie to opowieść o problemach ze zmianą dętki. W zasadzie historia ta może rozpocząć się od pytania, czy zdjęcia (cyfrowe) tracą jakość od leżenia na dysku?
Taka już to rola człowieka znającego się na komputerach, że świadczyć musi wsparcie dla krewnych i znajomych. Mnie udało się krąg wspieranych osób zawęzić a postępując według zasady “dać wędkę zamiast ryby” kilku rzeczy owych ludzi również nauczyć. Mam jednak głęboką awersję do problemów niepowtarzalnych. Albo inaczej – powtarzalnych (bo się powtarzają), ale ciężkich do odtworzenia.
Chodzi oczywiście o wyciek danych z Wykop.pl. Piotrek Konieczny już napisał kilka słów na ten temat, więc ja trochę inaczej: a nie mówiłem?!
Napiszę to jeszcze raz: użytkowniku, nie masz żadnej kontroli nad tym, w jaki sposób Twoje dane uwierzytelniające są przechowywane. Nie używaj tego samego hasła w różnych serwisach.
Oryginał tego wpisu dostępny jest pod adresem I chciałoby się powiedzieć: a nie mówiłem?!
Autor: Paweł Goleń
Choć w tym roku nie pojeździłem na rowerze tyle, ile bym chciał, to jednak kilka kilometrów zrobiłem. Moim ulubionym sposobem jazdy jest... no właśnie, trudno to określić. W zasadzie po prostu jadę i w zależności od tego, jak się jedzie, zastanawiam się co dalej. Taki sposób jazdy wymaga oczywiście odpowiedniej nawigacji i właśnie o tym chcę napisać kilka słów.
Postanowiłem jednak dopisać drobne uzupełnienie odnośnie poprzedniego wpisu dotyczącego łamania PassWindow.
Temat PassWindow nie daje mi spokoju. Przedstawię tu ogólną koncepcję jak do tematu się można zabrać. Nie jest to jeszcze funkcjonalny łamacz, ale jako PoC wystarczy.
Innymi słowy: ale o so chozi...?

W pierwszej chwili i z daleka wydawało mi się, że są to kaczuszki, co w sumie można byłoby od biedy potraktować jako swoisty manifest polityczny/światopoglądowy. Ale kotki?
Ogólnie to mam chytrą teorię, że artyści sami nie wiedzą, co chcą przedstawić i o co im właściwie chodzi. Nie wiedzą tego również tak zwani krytycy oraz koneserzy sztuki. W towarzystwie nie wypada się jednak do tego przyznać, więc tłumnie gromadzą się oni nad, przykładowo, zakręconym słoikiem ze spleśniałą konfiturą, prowadząc przy okazji “mądre” rozmowy koniecznie wplatając w nie słowa, których znaczenia nie znają... :P
I tak, jakość zdjęcia jest fatalna , ale to tylko dowód na to, że telefony komórkowe są do dzwonienia, a nie do robienia zdjęć. I nie, nie przekonają mnie nawet (kontr)przykłady znośnych zdjęć zrobionych przy pomocy różnorakich komórkowych cudów techniki.
Oryginał tego wpisu dostępny jest pod adresem Nigdy nie rozumiałem artystów
Autor: Paweł Goleń
Wczoraj Tomasz Kasprzak dał znać o systemie uwierzytelniania PassWindow. Muszę przyznać, że temat nieco mnie zaintrygował, w szczególności to, czy metoda jest rzeczywiście tak bezpieczna, jak twierdzi producent/wynalazca. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym w takim przypadku nie zastanawiał się nad tym, jak taką metodę uwierzytelniania zaatakować.
Pliki zawierające dane zaszyfrowane przy pomocy TrueCrypt (czyli właściwie kontener/wolumen) są, co do zasady, nie do odróżnienia od losowych danych. Informacje typu TrueCrypt is now Detectable są nie do końca ścisłe: TrueCrypt Volumes Still Undetectable. Sytuacji tej również nie zmieniają w istotny sposób narzędzia TCHunt czy EDD. W pewnym stopniu losowość kontenerów TrueCrypt może być ich wyróżnikiem, bo czym w zasadzie może być plik wielkości 4 GiB, który zawiera całkowicie losowe śmieci? Fakt, może i nie można udowodnić wprost, że jest to kontener TC , ale czasami wystarczy samo podejrzenie. “Nierozpoznawalność” wolumenu TC jest problemem gdy system plików, na którym kontener jest zapisany, ulegnie uszkodzeniu w taki sposób, że informacja o plikach na dysku zostanie utracona. Co w takim przypadku?