Czasami zastanawiam się intensywnie nad sensownością szyfrowania danych, nawet jeśli klucz użyty do szyfrowania tych danych jest potencjalnie łatwy do ustalenia (czyli właściwie bardziej obfuskacja niż szyfrowanie). Już wyjaśniam o co mi chodzi.
Załóżmy, że tworzę serwis podobny w koncepcji do Pastebin. Nie ma on służyć do przekazywania szczególnie istotnych danych, ale chciałbym ograniczyć prawdopodobieństwo masowego ich ujawnienia. Załóżmy, że:
w bazie danych przechowywana jest tylko “metryczka” wklejki,
same wklejki przechowywane są jako pliki na dysku,
Nagle okazuje się, że z jakiegoś powodu mamy do czynienia z klasycznym głębokim ukryciem i wszystkie pliki zawierające wklejki stają się publicznie dostępne...
Załóżmy teraz, że każdy z tych plików jest szyfrowany, a klucz szyfrowania jest generowany np. w oparciu o:
identyfikator pliku,
losowy salt przechowywany w metryczce pliku,
sekret zawarty w (konfiguracji) aplikacji,
Jeśli ktoś przejmie pełną kontrolę nad serwerem, będzie on oczywiście w stanie odszyfrować każdy plik, jeśli jednak mamy do czynienia wyłącznie z “głębokim ukryciem”, to jego szczęśliwi odkrywcy nie bardzo będą mieli się czym chwalić.
Zastanawiam się też nad podobnym podejściem w przypadku części danych przechowywanych w bazach SQL. Wówczas klucz mógłby być unikalny dla użytkownika, ładowany przy jego uwierzytelnieniu i wykorzystywany przy odczycie/zapisie pewnych danych. Mogłoby to chronić do pewnego stopnia przed skutkami SQLi czy błędami kontroli dostępu – atakujący nie otrzymałby danych innego użytkownika, ponieważ nie dysponowałby odpowiednim kluczem. Co więcej, jeśli byłby wykorzystany tryb szyfrowania z kontrolą integralności (authenticated encryption), w bonusie dostalibyśmy wykrywanie próby dostępu do cudzych danych.
Dość typowym sposobem realizacji funkcji resetu zapomnianego hasła jest generowanie losowego tokenu, który następnie wysyłany jest na zapisany w systemie adres e-mail. Korzystając z tego tokenu, można ustawić nowe hasło. O tym, że sposób ten nie jest najlepszy można przeczytać tutaj: OWASP Forgot Password Cheat Sheet i posłuchać tu: OWASP Podcast #83. Ale ja dzisiaj o trochę czym innym.
Jeśli szukacie jakiegoś podcastu do posłuchania, możecie rzucić uchem na ISC Monthly Threat Update – February 2012. Może nie jest on specjalnie porywający, ale warto zwrócić uwagę na temat, który pojawia się (na krótko) mniej więcej między 7:45 i 9:50. Johannes mówi tam o asymetrii między obrońcami i atakującymi.
Jeśli atakujący ma skuteczność na poziomie 1%25 (na 100 parametrów podatnych na SQLi przegapi 99 z nich), to i tak odniesie sukces. Jeśli natomiast obrońca ma skuteczność na poziomie 99.9%25 (na 1000 parametrów podatnych na SQLi przegapi 1), to i tak ktoś może znaleźć ten jeden parametr i skutecznie wyprowadzić dane.
Między innymi na temat tej asymetrii (dysproporcji) pisałem już dawno temu: Pentester: doomed to fail?. Ciekawym pomysłem na zmniejszenie tej dysproporcji są programy typu bug bounty. Ludzie i tak szukają błędów, lepiej więc, jeśli znalezione błędy raportują bezpośrednio do dostawcy, a nie “puszczają w obieg”. Dzięki temu firma, która taki program ogłasza, zyskuje za niewielkie pieniądze rzeszę testerów, a w bonusie – pozytywny PR.
Oryginał tego wpisu dostępny jest pod adresem Asymetria
Zadanie jest proste – odczytać wiadomość o identyfikatorze 2161. W obu przypadkach ta wiadomość jest taka sama. Same przykłady są bardzo podobne do siebie, a cel można osiągnąć na kilka sposobów.
Powodzenia!
P.S. Inspiracją tego przykładu (jego części) jest jedno zdanie wypowiadane w tym filmiku. Które?
Raz na miesiąc przychodzi taki dzień, gdy trzeba zmienić hasło do systemu. Procedura zmiany hasła jest prosta. Zagłębiam się w mroczne czeluście swojego umysłu i wybieram jakąś podstępną frazę, którą następnie przekształcam według pewnego algorytmu i na wyjściu mam nowe hasło, które towarzyszyć będzie mi przez najbliższe 30 dni. Gdyby to było tak proste...
Pamiętacie rozważania odnośnie tego, czy pierwsza odpowiedź jest najlepsza? Miałem wówczas poważne wątpliwości, czy twierdzenie to zostało słusznie uznane za mit. Wątpliwości te bynajmniej się nie zmniejszyły, co więcej słuchałem sobie ostatnio interesującego podcastu (wiekowego dość), w którym pada zdanie będące tytułem tego wpisu.
Na ostatnim spotkaniu OWASP w Krakowie jedna z prezentacji dotyczyła zapobiegania XSS w aplikacjach tworzonych w ASP.NET. Z prezentacją można zapoznać się tutaj: Defending ASP.Net apps against XSS. Ja chciałem z kolei zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję w zachowaniu platformy, która może doprowadzić do niepożądanych skutków, czyli do XSS.
Przygotowałem dwa nowe videocasty na temat szukania błędów typu sql injection. Nie są one specjalnie oryginalne, dokładnie na ten temat pisałem tutaj: Jak szukać SQLi – przykład, temat poruszałem także tutaj: Lekcja 7: (blind) SQL injection.
W pierwszym wideo, Bootcamp #5: Jak szukać SQLi #1, omawiam przykładowe payloady, które pozwalają w miarę prosty sposób identyfikować “podejrzane” parametry, których zachowanie sugeruje, że może istnieć podatność. Drugi odcinek, Bootcamp #6: Jak szukać SQLi #2 , to już praktyczne wykorzystanie tych payloadów na przykładowej aplikacji. Cała playlista dostępna jest tutaj.