Spotkałem się ostatnio z małym wyzwaniem: “jak przekazać plik binarny z laptopa atakującego na serwer terminali”. Serwer terminali był poddany procesowi hardeningu, w warstwie sieciowej był dostępny tylko port 3389 (RDP), nie było aktywne mapowanie dysków z klienta... Działało natomiast mapowanie schowka. Ale jak w ten sposób przekazać plik binarny?
Niestety, zwykle (zawsze) przychodzi taka chwila, w której zabawki trzeba odstawić na bok, sięgnąć do swoich notatek (ups!) i pisać raport na temat wyników swojej pracy. To jest część, którą lubię trochę mniej... I to nie dlatego, że jest zdecydowanie mniej odkrywcza, lecz z powodów, nazwijmy to, technicznych.
Windows Vista wymaga, by sterowniki były podpisane cyfrowo. Oczywiście na ten temat była już długa dyskusja, między innymi pojawiały się zarzuty iż wymaganie to “ma ograniczyć konkurencyjność”... Ostatnio pojawił się sterownik/program Atsiv (czyli Vista wspak), którego zadaniem jest umożliwienie ładowania niepodpisanego kodu do jądra systemu. Sam sterownik (a to niespodzianka) jest podpisany cyfrowo. Czy to znaczy, że cały pomysł z podpisywaniem sterowników jest bez sensu? Bynajmniej. W celu zainstalowania Atsiv trzeba:
Być administratorem systemu,
Zainstalować podpisany sterownik,
A z tym podpisanym sterownikiem może być problem, ponieważ Microsoft podjął kilka kroków, o których przeczytać można tu.
Czasami nachodzą mnie różne pomysły, jednym z nich jest przerobienie swojego obszczymurka tak, by zamiast dysku, miał CompactFlash. Chyba jeszcze przez pewien czas to zostanie w sferze pomysłów, no chyba, że jesień (a jest do niej trochę czasu) będzie wyjątkowo brzydka...
Po prostu nie chce mi się w tym roku opisywać każdej wyprawy. Ale jakby ktoś miał wątpliwości, to ciągle potrafię zrobić kilka kilometrów na rowerze, na przykład taką małą trasę:
Kraków,
Ojców,
Skała,
Wesoła,
Racławice,
Rosiejów,
W sumie wyniosła ona 90 kilometrów, po części dlatego, że za Wesołą skończyła mi się dobra mapa i niestety nieco błądziłem. Na razie nie znalazłem dobrych map tamtego rejonu, a szkoda, bo teren ciekawy na spokojniejsze wycieczki rowerowe... Jeśli chodzi o okolice Krakowa to mam mapę wydawnictwa ExpressMap, bardzo wygodną (laminowana, łatwa w składaniu), w dobrej skali 1:50 000, na którą naprawdę można fajnie jeździć w terenie. Dość dobrze sprawdzają się również mapy z Google Earth albo Map24, oczywiście w trybie hybrydy, przy planowaniu trasy można teren sobie “obejrzeć” :)
Ponieważ, z tego co widzę, łamanie WEP cieszy się zainteresowaniem, przedstawię tutaj krótką instrukcję “jak złamać WEP”. Głównie chodzi mi o uświadomienie ludziom, że WEP nie jest bezpieczny, a ewentualne “filtrowanie po MAC” to tylko iluzja jakiegokolwiek bezpieczeństwa.
Ostatnio zastanawiałem się co zrobi OpenBSD w związku z problemem z bindem. BIND jest włączony do “base system”, ale nie jest to bezpośrednio wersja z ISC, lecz raczej wersja stworzona przez programistów OpenBSD w oparciu o nią. I okazuje się, że: when BIND 9 was first imported into OpenBSD, we decided not to use the default ID generation algorithm (LFSR, Linear Feedback Shift Register) but to use a more proven algorithm (LCG, Linear Congruential Generator) instead. thanks to this wise decision, the BIND 9 shipped with OpenBSD does not have this weakness.
Dawno, dawno temu, gdy w 2002 roku Bronek Kozicki na jednej z konferencji demonstrował na żywo sql injection, korzystał on (a przynajmniej tak mi w pamięci utkwiło) z UNION SELECT. Teraz świat się zmienił...
Pojawił się ciekawy dokument BIND 9 DNS Cache Poisoning. Ogólnie chodzi o to, że z uwagi na słabą losowość portu źródłowego oraz identyfikatora transakcji, zatrucie cache jest możliwe do wykonania łatwiej, niż mówi teoria. Poprawiona wersja dostępna jest już na http://www.ics.org. A ja się zastanawiam jak jest w OpenBSD i kiedy zostanie (ewentualnie) wypuszczona stosowna poprawka.