Paweł Goleń, blog

Tomek jakiś czas temu pisał o naszych samochodowych nawykach. Prawda jest taka, że jeździmy fatalnie i mamy znikomy szacunek do przepisów (prawa) drogowych. Bo jesteśmy narodem cwaniaków. To tyle ogólnych refleksji.

A teraz konkretnie – jadę sobie razem z Moją Ulubioną Czarownicą na wycieczkę (rowerową). Przygotowuję się do skrętu w lewo, czyli kulturalnie wystawiam rękę, ustawiam się przy środkowym pasie, mam już skręcać i... słyszę za sobą silnik wchodzący na obroty. Oczywiście jakieś połączenie cwaniaczka z kretynem w pseudoterenowym BMW postanowił mnie w tej chwili wyprzedzić. Co myślę na jego temat dość głośno i dobitnie przekazałem zarówno werbalnie, jak i językiem ogólnie zrozumiałych gestów. Usłyszał i zobaczył, szkoda tylko, że dyskusji nie podjął jak byłem bliżej, tylko jak już odjechałem na tyle daleko, że nie chciało mi się wracać. Domyślam się, że musiał zaimponować swojej towarzyszce, a w bezpośrednim starciu raczej miałby małe szanse..

Gdyby nie to, że spodziewałem się takiego zachowania, prawdopodobnie pajac by nas potrącił. A dlaczego się spodziewałem, że tak pojedzie? Bo ulica, którą jechaliśmy jest kawałek dalej zamknięta (remont), mogą nią jeździć tylko mieszkańcy. Z uwagi na to, że Kraków jest rozkopany, jeżdżą również cwaniaczki, którzy w swej wielkości decydują, że akurat tego zakazu przestrzegać nie będą. Najwyraźniej zapomnieli również, że rowerzysta jest również uczestnikiem ruchu drogowego... A (niespodzianka) jest!

Czytaj dalej...

Ech...

Dzisiaj byłoby mnie stać na to, żeby się wyprowadzić, kupić sobie dom w dowolnym kraju europejskim i mieć te problemy z głowy. Daję jednak jeszcze szansę Polsce, że tu się da coś zmienić. Wierzę w to i chcę działać – mówi w Kontrapunkcie RMF FM i Newsweeka Łukasz Foltyn, twórca gadu-gadu i numer jeden na warszawskiej liście PSL.

Obawiam się, że “ten prawdziwy” Bill Gates nie jest socjalistą. Poza tym ciekawe jak pokrętny tok rozumowania doprowadził do skojarzenia pana Foltyna z Gatesem. Chyba nie ten kaliber jeśli chodzi o wywarty wpływ na szeroko pojęte IT...

I aby było jasne – ja nie zamierzam płacić wyższych podatków, bo moje pieniądze gdzieś rozpływają się po drodze. Wolę już zapłacić bezpośrednio temu, od kogo kupuję usługi, niż dostać coś “za darmo” od państwa. Świetny przykład – darmowa opieka zdrowotna. Już wolę powierzyć swoje pieniądze firmie ubezpieczeniowej, jej zależy na tym, by osiągnąć zysk, a i z warunków ubezpieczenia wywiązać się musi.

Czytaj dalej...

Jakiś czas temu nabyłem Mio P550M, głównie z uwagi na GPS. Muszę przyznać, że całkiem fajnie jeździ się samochodem z mapą. Mapka wcale nie koniecznie musi być nawet w trybie pilota, nawet patrząc na nią można znaleźć objazd, bo korków to u nas dostatek... Szukałem jednocześnie jakiegoś narzędzia, które pozwoli mi korzystać z odbiornika GPS w trakcie wycieczek, pieszych, bądź rowerowych. Oczywiście Mio nie nadaje się za bardzo do nawigacji na rowerze, albo jako “przewodnik” w górach (choćby z uwagi na czas życia baterii), to jednak do oznaczenia pozycji albo zanotowania ciekawego miejsca nadaje się jak najbardziej. Po dłuższych poszukiwaniach udało mi się znaleźć program, który ma wszystkie niezbędne dla mnie funkcje. To Turbo GPS.

Czytaj dalej...

Taka mała kontynuacja poprzedniego postu o sensowności stosowania wirtualnej klawiatury.

Czytaj dalej...

...w sensie, że są praktycznie bezużyteczne i bynajmniej nie oferują ochrony przed wrogim oprogramowaniem zainstalowanym na komputerze ofiary. I to wcale nie z powodów opisanych tutaj w typowy dla tego serwisu, sensacyjny sposób. Nieskuteczność tego rozwiązania leży w błędnym przekonaniu, że wrogie oprogramowanie ograniczy się jedynie do przechwycenia klawiatury. To już przeszłość.

Czytaj dalej...

Stare przysłowie mówi, że potrzeba jest matką wynalazków. To prawda. Może wynalazek wielki to nie jest, ale na pewno potrzeba zmusiła mnie do przeproszenia się z C#. W wyniku napisałem swój pierwszy plugin do narzędzia Fiddler.

Czytaj dalej...

Jeśli ktoś korzysta z WinSCP, to warto uaktualnić program do wersji (co najmniej) 4.04. Powodem jest błąd w obsłudze handlerów protokołów scp:// i sftp://

Czytaj dalej...

W wielu aplikacjach internetowych wpisywane przez użytkownika dane są zapamiętywane w stanie sesji, tak, by przy ponownym wyświetleniu formatki użytkownik miał zaznaczone takie ustawienia, jakie wybrał poprzednio. Jest to wygodne, ale czasem może powodować pewien problem... Zwłaszcza wtedy, gdy przetwarzanie formatki zostaje zatrzymane w związku z błędem walidacji danych.

Czytaj dalej...

No właśnie? Dlaczego? Miałem dwie baterie do C540 i jedną do D520. Wszystkie zdecydowanie za szybko skończyły swoją żywotność. Pierwszą z C540 miałem wymienioną w ramach gwarancji, kolejna padła po kilku miesiącach. To znaczy nie całkiem, utrzymuje się jakieś 5 minut, w sam raz tyle, by zamknąć system, jak braknie prądu. Teraz mam laptopa D520 i po roku użytkowania bateria trzyma może z godzinę. Nie wydaje mi się, bym laptopa używał w sposób inny, niż znajomi swoje IBM/Lenovo, a tam takiej drastycznej degradacji wydajności baterii nie obserwuje się. Chyba mój następny laptop nie będzie pochodził z firmy Dell...

...choć muszę przyznać, że moją wiekową C540 obecnie wykorzystuję jako laptop służbowy. Praca i tak w większości jest na prądzie, a wydajność tego sprzętu (po zamontowaniu mu 1GiB RAM) jest w zupełności wystarczająca do pentestów. Czasem tylko trochę za bardzo szumi, jak WebScarab za bardzo grzeje procesor...

Czytaj dalej...

Dzisiaj natknąłem się na następującą perełkę: Firma Sunbelt Software dokonała dość niemiłego odkrycia. Znane wszystkim (a przynajmniej bardziej zaawansowanym) użytkownikom Windows certyfikaty Thawte wcale nie zapewniają bezpieczeństwa. Całość tu (Chip Online), źródłem informacji (no może nie samym) jest natomiast ITBlog. Cóż za odkrycie! Normalnie na miarę odkrycia Ameryki! Zaraz, ale przecież to jest oczywiste...

Czytaj dalej...