Była sobie firma, która postanowiła “mieć stronę”, skorzystała więc z usług jednej z wielu firemek nazywających się szumnie “agencją interaktywną”. Strona była bardzo prosta, kilka stron informacyjnych i formularz z możliwością wysłania załącznika. Klient był zadowolony, do czasu, gdy na stronie znalazły się nieco inne treści, niż pierwotnie...
Pojawiła się finalna wersja BSDanywhere, czyli LiveCD opartego na OpenBSD. Obecna wersja oparta jest na OpenBSD 4.3, ale wkrótce pojawić się ma nowa wersja oparta na OpenBSD 4.4, którego data premiery zbliża się wielkimi krokami.
Na początek odsyłam do źródła: User Friendly ASP.NET Exception Handling. Koncepcja przechwytywania nieobsłużonych wyjątków i “robienia coś z nimi” nie jest może zła, ale:
podawanie użytkownikowi dokładnych informacji na temat błędu jest ZŁE!
Kilka dni temu było głośno o CSRF (np. New Cross-Site Request Forgery Attacks). Sama aplikacja może być (nie)zabezpieczona przed CSRF, ale i sposób działania (przyzwyczajenia) użytkowników nie jest bez znaczenia.
Nowa kategoria – Paranoja. Dlaczego mój pendrive, który używam “służbowo” (swoją drogą – ten pendrive to mój łup jeszcze z czasów pierwszej edycji konkursu Strażnik Systemu) ma tylko 256MiB? Dlatego, że nawet na USB 1.1 wykonanie operacji wipe (np. narzędzie wipe.exe z FAU) zajmuje akceptowalnie mało czasu. Choć sam dane przenoszone na pamięciach przenośnych szyfruję, to nie wszędzie gdzie jestem, spotyka się to ze zrozumieniem (a różne rzeczy dostaję). Dla pewności pliki po przeniesieniu kasuję przy pomocy sdelete, a później (na koniec dnia/projektu) robię wipe całego pendrive. To tak na wypadek, gdyby ktoś “po drugiej stronie” chciał przypadkiem zobaczyć co więcej było na tym dysku.