Pi w czapce
Moje Pi 5 doczekało się czapki. A konkretnie M.2 HAT+ Compact, oczywiście z dyskiem SSD.
Dlaczego? Z kilku powodów:
- Postanowiłem uniezależnić się od NAS w runtime
- Dysk SSD podłączany przez USB3 powodował zakłócenia zigbee
- Po podłączeniu przez USB2 zakłóceń nie było, ale pojawiło sie ”gubienie” dysku pod większym obciążeniem (sporadyczne, ale irytujące)
Przy okazji zamontowałem w obudowie wentylator, bo chłodzenie pasywne przestało wystarczać po dodaniu kolejnego źródła ciepła (dysk SSD).
Po tych zmianach kultura pracy i mój komfort (również psychiczny) uległ wyraźnej poprawie.
Sponsorem całego zamieszania są sporadyczne przerwy w dostawie prądu, przez które o kilka razy za dużo musiałem wykonywać naprawę baz danych. Zawsze skuteczną, ale jednocześnie zawsze irytującą.
Tak, większość pracy tak naprawdę wykonał Claude.
Autor: Paweł Goleń