Zagadka: CompactFlash

Jest sobie urządzenie działające pod kontrolą systemu Linuks uruchamiane z karty CF. Co jakiś czas urządzenie przestaje działać, bo CF wygląda na uszkodzony. Rozwiązanie problemu niby jest łatwe – wystarczy nagrać obraz na nowy flash, ale nawet mając na uwadze ograniczenia żywotności tego typu pamięci, coś tu nie gra.

Po zbadaniu kilku kolejnych zrzutów tego CF (obraz stworzony przez dd) okazuje się, że po prostu w losowych miejscach na karcie (a co za tym idzie – w plikach) pojawiają się przekłamania w danych. Zwykle modyfikowany jest jeden bit w bajcie. Awaria następuje wtedy, gdy ten bit powoduje przekłamanie w jakimś istotnym pliku (na przykład w pliku konfiguracyjnym). Co prawda karta nie jest używana w trybie read only , ale miejsca, gdzie występują błędy w żaden sposób nie są związane z tym, czy dany plik jest, czy nie jest modyfikowany.

Być może po prostu problemem jest wadliwa partia pamięci. W związku z tym prowadzę pewien eksperyment:

Planuję okresowo weryfikować zawartość (sumy kontrolne) tej karty, by sprawdzić, czy widoczne będą jakieś zmiany.

...a całość przypomina mi stary test 1500 podpisów.

Oryginał tego wpisu dostępny jest pod adresem Zagadka: CompactFlash

Autor: Paweł Goleń