Słuchawki do spania
Higiena snu jest ważna, staram się by mój sen był regularny. Nie jestem osobą, która śpi długo, dziennie jest to między 6 i 7 godzin. Przede wszystkim staram się utrzymywać określony, stały rytm snu.
Jednym z wyzwań jest “wyłączenie mózgu” w porze zasypiania. W moim przypadku dość dobrze sprawdza się słuchanie czegoś. To “coś” to konkretne sleepcasts z Headpsace. W sumie to nawet jeden konkretny, Cat Marina.
No dobrze, ale jak słuchać, jeśli dla drugiej osoby może to być irytujące? Oczywista odpowiedź, czyli “słuchawki” nie jest wcale taka oczywista, bo dochodzi do tego jeszcze wygoda, czyli:
- słuchawka nie powinna boleć przy spaniu na boku,
- nie chcę szukać słuchawek w pościeli.
Niestety, moje “normalne” słuchawki (Jabra) nie sprawdzały się w tej roli. Niestety, nie są ani wygodne, ani nie siedzą za dobrze w uchu.
Rozwiązanie? O dziwo, okazuje się, że istnieje cała kategoria “słuchawek do spania”. Obecnie korzystam z Hama Spirit Calm. I nie, to nie są wybitne słuchawki, ale:
- są małe i nawet przy spaniu na boku nie bolą w uchu,
- doskonale trzymają się na miejscu.
Najbardziej irytującą ich cechą jest etui – otwieranie wymaga... cierpliwości.
Autor: Paweł Goleń