Dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie – przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego – mówił w sobotę ojciec ministra edukacji narodowej, europoseł LPR Maciej Giertych.
Cóż, jest to tak przerażające, że aż nie będę tego komentował. Ten pan posiada tytuł profesora, szkoda tylko, że powszechnie nie jest mówione jakiego. Dodanie do powyższych “naukowych argumentów” tytułu naukowego pewnie ma im dodać powagi... Coż...
By było jasne – jeśli ktoś chce negować teorięDarwina, może to robić. Jego święte prawo. Ja mam prawo się z tym nie zgadzać. Ale szanujmy się, Smok Wawelski na poparcie teorii kreacjonizmu???
Ponieważ opisywane przeze mnie problemy z IPSec stawały się dla mnie coraz bardziej uciążliwe, postanowiłem je zacząć dokładniej diagnozować. W tym celu uruchomiłem tcpdump na ral0 i fxp0 oraz uruchomiłem isakmpd z opcją -L. W efekcie zebrałem trochę materiału, nawet ciekawego dość, przyznać muszę. Wygląda na to, że Windows... cieknie...
Dzisiaj w końcu uległem i zrobiłem sobie zdjęcie do nowego dowodu i przy okazji do paszportu według nowych wymagań... Cóż, powiem tylko tyle – jak mnie zobaczą na tym zdjęciu, to mnie nigdzie nie wpuszczą...
Od pewnego czasu irytuje mnie pewna przypadłość IPSec, który wykorzystuje do zabezpieczenia komunikacji WiFi. Wszystko ładnie działa, ale po suspendzie komputera coś czasami nie działa tak jak powinno. I w końcu szukam tego czegoś...
Wczoraj wraz z Moją Ulubioną Czarownicą oraz jej koleżanką byliśmy w Tatrach. Podobnie jak tydzień wcześniej w Bieszczadach, tak i tym razem dopisała pogoda. Było ładnie, stosunkowo ciepło jak na tę porę roku, a i wiało dość umiarkowanie. Niestety, remont Zakopianki spowodował, że dojechaliśmy na miejsce dość późno (dopiero w okolicach 11), tak więc z uwagi na fakt, że dzień już krótki jest, trasa była umiarkowanie długa. Podeszliśmy z Kuźnic przez Polanę Kalatówki, Dolinę Kondracką na przełęcz Pod Kopą Kondracką, na Kopę Kondracką (2005 metrów), następnie na Kondracką Przełęcz, Dolinę Kondratową, Polanę Kalatówki wróciliśmy do Kuźnic. Było pięknie, ale przy schodzeniu kolana niestety dały znać o sobie...
Wczoraj (30 września) razem z Moją Ulubioną Czarownicą byliśmy w Bieszczadach. Pogoda była piękna, wyszliśmy z Mucznego na Bukowe Berdo, dalej na Krzemień, potem zeszliśmy na Przełęcz Goprowców po czym mieliśmy zaatakować jeszcze Tarnicę. Doszliśmy jednak do wniosku (słusznego zresztą), że jednak czasu może nieco zabraknąć i z tego pomysłu zrezygnowaliśmy. Wycieczka była bardzo udana, pogoda niesamowita, słońce, ciepło, praktycznie brak wiatru. W górach panowała cisza... Aż się nie chciało wracać...
Wygląda na to, że powodem rozłączączania się WiFi po suspendzie był... IPSec. Stacja wysyłała trzy razy zapytanie DHCP do serwera, serwer kulturalnie odpowiadał, ale fakt wysłania tego samego zapytania sugeruje, że stacja go nie odebrała. A dlaczego? Bo być może oczekiwała na pakiet zabezpieczony przez IPSec? Jak będę miał więcej czasu (w co jednak wątpię w najbliższej przyszłości), to może przedstawię więcej informacji na ten temat. W każdym razie dodanie reguły pozwalającej w jawny sposób na ruch DHCP bez zabezpieczeń IPSec wydaje się, że pomogło.
To, że książka, na której podstawie powstał film była przebojem jeszcze o niczym nie świadczy. Suma wszystkich strachów było rewelacyjną książką, a film gorzej niż mizerny. Tutaj trzeba przyznać, że nakręcenie ciekawego filmu o pisaniu do siebie maili jest ciężkie, choć Masz wiadomość to nawet znośna, ciepła komedyjka. Ale co w przypadku owej S@motności...? Film słaby, choć jakieś przesłanie ma. Tutaj moja Ulubiona Czarownica bardzo ładnie je ujęła, że ludzie mogą być bliżej siebie nawet jeśli się nie znają i “spotykają” tylko przez sieć, wystarczy, że tego chcą. To znaczy jej określenie tego przesłania wyszło zdecydowanie lepiej :) Ale na filmie dowiedziałem się kilku rzeczy:
mBank reklamuje się za naszą zachodnią granicą,
logo mBank znajduje się na tapetach w kafejkach internetowych,
najpopularniejszym systemem operacyjnym jest MacOS X,
najpopularniejszym komputerem (sprzęt) jest produkt Apple...