Koniec Endomondo
Tak, Endomondo kończy działalność. Trochę szkoda, choć dla mnie najbardziej irytujące jest to, że decyzja zostaje podjęta po tym, jak w końcu zebrałem się w sobie by przenieść stare aktywności ze Sports Tracker do Endomondo. W efekcie musiałem znowu zebrać się w sobie i przenieść:
- wszystkie aktywności do Polar Flow;
- (dodatkowo) aktywności, gdzie GPS ma sens do Strava.
Dlaczego tak? Bo Polar Flow nie pozwala (albo ja tego nie widzę) zaimportować treningu, można stworzyć informację o treningu z jego bazowymi parametrami, ale bez trasy. Strava, w porównaniu z Endomondo czy Polar Flow, ma ograniczony katalog aktywności, które można zarejestrować. Zresztą i tak korzystam ze sprzętu Polar, więc aktywności domyślnie idą do Flow, a następnie synchronizują się do Strava.
To, czego nie wiem w tej chwili to czy pozostanę przy darmowej wersji Strava, czy jednak zdecyduję się na subskrypcję. Śledzenie postępów, porównywanie rezultatów czy wreszcie segmenty są fajne, ale nie jestem przekonany, że to coś, co jest mi niezbędne. Podobało mi się to, co dawało Endomondo – najlepsze rezultaty (w historii) oraz najlepsze odcinki w danym treningu.
W ramach eksperymentów wrzuciłem eksport z Endomondo do MongoDB, dane wymagały drobnej transformacji. Przy okazji – fajnie działa MongoDB w Ubuntu zainstalowanym w WSLv2 z dostępem ze skryptu w Python z Windows przez localhost.
Oryginał tego wpisu dostępny jest pod adresem Koniec Endomondo
Autor: Paweł Goleń